Rozczarowana i zniesmaczona...

Forum » Zniesmaczona i rozczarowana
Pani Bozeno, ja rowniez nie bede sie rozchodzic. Mam wrazenie ze ma Pani "specyficzne" podejscie do pracy. Z tego co widze to uwaza Pani ze to tylko pracodawca ma obowiazki a pracownik zadnych i jak pracodawca wybierze "lenia" to jego wina i to on ma upewnic sie ze komus chce sie pracowac...pytam sie JAK. Rozmawiajac z osoba? Podczas rozmow wszyscy sa super zmotywowani i super pracowici (nikt sie nie przyzna ze mu si nie chce pracowac) a co do referencji to takowe jast bardzo latwo zfalszowac a nawet dzwoniac to nia ma sie zadnej gwarancji ze nie dzwonie do "przyjaciolki" przyszlej niani. Co do spotkania to takowe rowniez juz organizowalam w polsce z kilkoma paniami i moze sie Pani zdziwi ale z 5ciu Pan nawet jedna na spotkanie nie przyszla (a ja specjalnie kupitam bilety do polski i wzielam urlop na te wyprawe ktora kosztowala mnie wiele pieniedzy i nerwow). To ze nie znalazla Pani innych ofert z umowa pracy to widocznie zle Pani szuka (i czyta oferty w korej warunki byly dokladnie okreslone wraz z podpisaniem umowy Itp). Okres probny ma slozyc do tego aby stwierdzic czy osoba ma dobry kontakt z dzieckiem a nie do tego czy ma ochote pracowac czy nie. Wychodze z zalozenie, byc moze nieslusznie, ze jak ktos szuka pracy to do pracowania a nie do lezenia. Na zakonczenie powiem ze nie jestem Pani kolezanka i jeszcze nie przeszlysmy na TY a to moze tylko swiadczyc o Pani braku kultury.
04.03.2016 12:25

Ja pozwole sobie tez wymienic wlasna opinie w tak krotkim zdobutym doswiadczneiu jakie w danej chwili posiadam z wspolpracy z szanowwnymi nianiami - aupair

Szanowne Panie - nikt was na sile do tej pracy nie wysyla i jak nie jestescie zadowolone  juz podczas rozmowy to prosze znalezc prace ktora bedzie was zadawalac 

, Izabela N. editeda this post 27.09.2016 22:31
26.09.2016 12:45

Ooojj, zgadzam sie z pania Kasia S. Leni pelno wszedzie, kase chetnie wezma ale praca nawet jak wykonana to z taka laska ze od pól roku chodze z wyrzutami sumienia ze w ogóle oczekuje czegos za moje ciezko zarobione pieniadze. 
A do zniesmaczonej pani mam tylko tyle do powiedzenia, ze skoro tak dobrze jej placili za sprzatanie w trakcie studiów to powinna to robic dalej. Kazdy oferuje to co moze i zadna Au-pair na swiecie nie ma prawa oczekiwac od rodziców zaplaty takiej jaka by dostala pracujac legalnie gdzies na etacie, my nie jestesmy pracodawcami tylko rodzicami, którzy musza znalezc opieke d;la wlasnych dzieci po to zebysmy mogli pojsc do pracy, atrakcja lezy w tym ze mozna troche zarobic JAK RÓWNIEZ poznac inny kraj. Zamieszkanie i wyzywienie tez kosztuje mnie. I gdyby jaka kolwiek Au-pair chciala przyjechac pouczyc sie jezyka i poznac troche inny kraj a mialaby sobie sama oplacic spanie i wyzywienie to nawet gdyby do dyspozycji miala 1500 euro miesiecznie to bedzie tu glodem przymierac. Au-pairkowanie to jest dobre rozwiazanie dla obu stron, pod warunkiem ze obie strony nie maja o sobie zbyt wysokiego mniemania. Jak ktos ma nawet chociazby 800 euro miesiecznie zeby zaplacic za opieke nad dziecmi, to w ogóle nie potrzebuje Au-pair, mozna to wtedy polapac opiekunka miejscowa dochodzaca. Niestety malo kogo stac na zaplacenie takich pieniedzy dlatego my rodzice musimy sie uzerac z obcymi ludzmi w domu, a wy au-pairki musicie za zdobycie swego doswiadczenia i nauczenie sie jezyka, przyjac ten maly handelek wymienny, którym jest mieszkanie i wyzywienie + kieszonkowe (jak sama nazwa wskazuje KIESZONKOWE a nie pelna wyplata ), za wykonanie tej symbolicznej jakby nie bylo ilosci pracy. 

31.12.2016 15:23

Sylwia K.

Śmieszne jest to co tutaj piszecie... Wam mało jest np 80f tygodniowo tak? A pomyślałyście że pokój w którym mieszkacie często jest wart z 90f?? A jedzenie które rodzina kupuje ok 20f tyg... to już macie 190f na tydzień... poza tym często np w Londynie hości oddają w weekend swój bilet na metro/bus więc doliczcie sobie kolejne ok 20f-30f których nie musicie wydawać bo macie za free... swoją drogą jeśli chodzi o au-pair to angole, polacy, murzyni, hindusi płacą podobnie... czy jest to jedno, dwoje, czy troje dzieci... to często jest w granicach 70-100f... także nie macie co narzekać... a jak Wam się nie podoba to po prostu po co jechać... 

PS. AU PAIR to nie praca!!! To program wymiany kulturowej który istnieje już wieeeeleee lat...!!!

BRAWO za ta wypowiedz, kompletnie sie zgadzam, to wymiana kulturowa, a pieniadze które dostajecie nie bez powodu nazywane sa KIESZONKOWYM, bo my ponosimy mase innych kosztów aby umozliwic wam bycie tutaj , nauke i obsertwacje. Natomiast nikt was nie przymusza i absolutnie nie powinnyscie wyscibiac nosa poza polske jesli nie potraficie widziec troszeczke szerszego horyzontu zyciowego

06.01.2017 22:41

Ta dyskusja, to zwykłe bicie piany. A pisanie /Aleksandra K: wyzywienie + kieszonkowe  za wykonanie tej symbolicznej jakby nie bylo ilosci pracy - to chyba jakaś kpina. Zakładając, ze rodzic przygotowując się do pracy wstaje o 6,00 czy nawet 7,30, opiekunka jest zobowiązana wstać do dzieci razem z nimi i przejąć opieke nad dziećmi wraz ze wszystkimi obowiązkami; przygotowanie posiłku, ubieranie, toaleta, karmienie, sprzatnięcie po i odprowadzenie na zajęcia /to tylko poranek/. Najczęsciej praca rodzica to 8h, a doliczajac dojazd do pracy to daje często 9 do 10h ciagłej opieki nad dziecmi / Au pairma ma ich 6 dziennie lub 30 tygodniowo/. Dalej ta sama P, Aleksandra pisze: my ponosimy mase innych kosztów aby umozliwic wam bycie tutaj , nauke i obsertwacje  (?) - zapomniała dodać, że Au pair przysługuje jeszcze ubezpieczenie, kurs językowy  i 2 dni płatnego urlopu po przepracowaniu miesiąca. Dlatego wiele rodzin nie korzysta z programu Au pair, tylko szuka opiekunki na własną rękę, a ta się ceni /zarówno w kraju, jak i za granicą/. Dobra opiekunka jest bowiem świadoma obowiązków jakie bierze na siebie wraz z opieką i bezpieczeństwem powierzonych jej dzieci. Jeśli rodziny z jakiś /sobie wiadomych przyczyn/ nie chcą korzystać z  Au pair, to albo się dogadają z nianią, albo niech sobie zatrudnią kogoś z rodziny za owe kieszonkowe /wszak to tylko symboliczne godziny opieki/. 800Eur/m-c (?) - nikt mi tyle jeszcze nie proponował - ale i tak to za mało by opłacić przedszkole/ w godz. od - do/, a jeśli ma się dwoje dzieci w różnym wieku, z różnym harmonogramem dnia /np. szkoła/ to trudno byłoby "połapać" z opiekunką dochodzącą, która nota bene: dziesięc razy przyjdzie, a jedenastego już jej nie będzie pasowało . Poza tym, rodzice dzieci chyba nie zdają sobie do końca sprawy z odpowiedzialności, jaką bierzemy na siebie przejmując opiekę nad ich pociechami wszak to nie tylko pełny brzuszek dziecka, ale i jego /przede wszystkim/ bezpieczeństwo. Z doświadczenia wiem, że jako rodzic dzieciom na wiecej pozwalałam i np. skręcona kostka w czasie zabawy nie była problemem, ale niech to samo przydarzy się niani  /nie chciałabym być w jej skórze/.

Dlatego nie widze powodu, by nawzajem się obrzucać inwektywami - prawda zawsze lezy po obu stronach - tylko się dogadać z opiekunką lub Au pair na warunkach, na które obie strony wyraża zgodę. Nie można poważnie traktować rodziców, którzy twierdzą, że opiekunka ma 2h wolnego /i odliczaja jej to/ bo akurat dziecko południową drzemkę (  ), jak też nie można powaznie traktować opiekunki, która gości w domu rodziców i jest dla niej problemem zostać z dziećmi czasami w weekend, w nocy, czy zabrać ich czasami na wieczorny spacer bo rodzice chcieliby pobyć tylko ze sobą.

 

07.01.2017 14:20
« Back to the topic list