Czy jezeli mielismy z portalu okropna osobe, to powinnismy ludzi przestrzec i napisac co sie stalo?

Forum » Tips and hints

Prosze o opinie czy uprzedzic ludzi na portalu o wrednym typie ktory twirdzil, ze byla Au-pair przez 7 lat(co nie bylo prawda)?

Czuje, ze powinna poniesc konsekwencje swojej nieodpowiedzialnosci, arogancji i bezszczelnosci...ale bije sie z myslami, czy nie znizam sie w ten sposob do jej bardzo niskiego poziomu wychowania i braku kultury osobistej.

Prosze o odpowiedz zarowno Au-pairs jak i rodzicow, jezeli tu zagladacie...

 

17.10.2014 11:53

Witam, ja staram się robić wszystko z myślą,  że wszystko co wysyłam- wraca, wiec czasami warto się zastanowić co się robi .
"Nieuczciwa " osoba otrzyma to, co wysłała, a patrząc z innej perspektywy, może ona liczyła lata doświadczenia z  np.wychowywaniem swoich dzieci( to też praca i ogromne doświadczenie).
Nie chcę tu nikogo bronić, ale czasami są różne punkty widzenia i...tu mogą się one różnić.
Powodzenia w szukaniu "idealnej"Niani, tylko proszę nie zapominać, że NIKT nie zastąpi ani Mamy, ani Taty , bo tak często to się zdarza!
Wszystkiego dobrego    

22.10.2014 04:13

Witam serdecznie!

chociaz nie bywam na forum (nie lubię się denerwować    poza tym pracy szukam głównie przez renomowane Agencje Opiekunek), to zaintrygowalo mnie Pani pytanie.

... Mam ambiwalentne odczucia w tej kwestii.

 

Warto dociekać sprawiedliwości, żądać uczciwości. Warto dbać o swoje prawa, bo wtedy człowiek nie traci szacunku do samego siebie! - to raz. Ostrzec innych pracodawców - to 2. Dać dziewczynie do myślenia, co jest wielką zasługą i szansą - jakby nie było - na rozwój, na stawanie się bardziej ludzkim, empatycznym, dobrym -3. Dać portalowi do myślenia: przecież ponoć sprawdza referencje, a czerpie dochody z tylu rodziców-4.

Znajomi znajomych też trafili na zupełnie nieudaną opiekunkę, ale z profesjonalnej agencji. Uważam, że Agencje powinny wykonać większy wysiłek, i sprawdzać opiekunki w działaniu: wrzucić każdą na baczną obserwację kilkugodzinną lub więcej, nieinwazyjną dla dziecka, np.kazać układać z dzieckiem puzzle. Już po pół godzinie widać, kto zacz ta pani. A i dziecka nie zdąży skrzywdzić, co najwyżej zanudzi     Ja nawet nie fatyguję moich byłych pracodawców o kolejne referencje dla Niania.pl, bo one naprawdę bywają subiektywne/ fałszywe. Poza tym wszędzie każdy chce do nich wydzwaniać o ich potwierdzenie, a to są bliscy mi ludzie, a nie żadna firma. Więc ich oszczędzam   

Może jednak jest jakiś inny sposób, by zrobić te 4 rzeczy jednocześnie, i nie pozbawiać samej siebie klasy i godności? Napisać do niej, pojawić się u niej... Ojej, musiałabym pomyśleć. Można nawet wytoczyć takiej Pani sprawę cywilną, złożyć doniesienie na policję, do Rzecznika Praw Konsumenta -niech portal coś wymyśli, nie opiera się tylko na referencjach. W końcu zaraz po księdzu, rodzicach - Opiekun Dziecięcy to najważniejszy zawód na świecie (tak uważam. Potem dopiero jest np. nauczyciel, chirurg itd.). Ma dostęp do delikatnego, ludzkiego życia: serca dziecka, mózgu i ciała dziecka. Pamietam jak dziś panią z ekipy filmowej, która szukała odtwórczyni głównej roli. Ustawiła 40 dziewczynek w rządku i wskazywała palcem:"Brzydka, brzydka... brzydka, ładna-chodź kochanie!, brzydka... brzydka... brzydka". Wtedy też, mając lat 7, dowiedziałam się, że jestem brzydka    Jedno głupie wydarzenie. Dorosły ma nad dzieckiem potężną władzę. Do tej pory wydaje mi się, że jestem raczej przeciętna, choć ludzie mówią, że śliczna, robią mi sesje fotograficzne. Ano. Więc raczej nie zostawiłabym takiej sprawy na Pani miejscu.

Pracowałam w prywatnym Klubie Maluszka, gdzie jedna z opiekunek straszyła dziecko i żadna z nich nie umiała uspokoić płaczącego niemowlęcia. Płakało, dopóki nie przyszłam na swoją zmianę. Matko. Tam nie było kamer z dźwiękiem    Zwolniłam się dnia następnego i dostałam "dyscyplinarkę", ale komu ja teraz udowodnię, że to ja mam rację? (zawsze powtarzam rodzicom: wpychajcie się do żłobków choćby Was wyganiali, bądźcie z dzieckiem nawet i 2 tygodnie i obserwujecie dokładnie - jesli nie ma kamer, i to z dźwiękiem! Opiekunka poudaje 6 godzin, ale po 3-dniach już nie będzie w stanie i zobaczycie ją prawdziwą). Mogłam to wtedy zgłosić na policji (te opiekunki i tą dyscyplinarkę), ale czasem człowiek mądrzeje dopiero po kilku latach.

Czemu mam wątpliwości w tej sprawie?
Jak Pani widzi, zdarzało mi sie trafiać na ... specyficznych pracodawców. Również rodziców. Tak to ujmę dyplomatycznie. Np po 1,5 m-ca w jednej z rodzin praca stała się nie do przeżycia, ponieważ młoda mama (nota bene żona sympatycznego, starszego pana) nie cierpiała mnie. Dotąd nie znam reason    Wyśmiewała, negowała co mówiłam, moje rady, opinie i troskę o jej malucha, np: "No ale przecież niania wie lepiej!". Może kiedyś nianie posłusznie spełniały polecenia pracodawców, nawet jeśli godziły one w dobro dziecka czy ich samych. Dziś mam już stosowny zapis w swojej umowie, jako że niestety rodzice bywają omylni      Przy mojej następnej rodzinie miałam już fobię. Zawdzięczam moim kolejnym pracodawcom to, że odblokowywali mnie, prosząc mnie o rady i wskazówki. Jako młodzi rodzice mieli z początku ogromne problemy z maluchem. Pokazali mi, że nie jestem tylko "nianią", czy kimś "na posyłki". Ale że jestem Opiekunką Dziecięcą, Pedagogiem (zwłaszcza "trudnych" dzieci), i pedagogiem również rodziców, czy relacji rodzinnych... To oni mnie stworzyli, taką, jaką jestem teraz. Ale wracając: tamta Pracodawczyni stwierdziła, iż oszukałam ją twierdząc, iż dziecko jest dla mnie najważniejsze, ponieważ (z płaczem) odeszłam. Długo gnębiłam się wyrzutami sumienia, póki ktoś mi dobitnie nie wytłumaczył, że problem nie leżał po mojej stronie. Ale do dziś staram się ostrożnie wypowiadać w sprawie dziecka, a czasem w ogóle (niech rodzice też coś odkryją! do czegoś dojrzeją, inaczej robi się rodzinie krzywdę). I to chyba dobrze...

Jeszcze jednych rodziców spotkałam na swej drodze, bardzo intrygujących. Więc widzi Pani, że z tą prawdą też bywa różnie. A Opiekunka ma nadal mniej praw i możliwości obrony, niż rodzic czy żłobek. Tamta Pani mogłaby na mnie w agencji poskarżyć, zadzwonić do moich rodziców (podaję zawsze max informacji i proponuję zainstalowanie monitoringu, zbyt mocno kocham dzieci i zbyt dobrze rozumiem rodziców. Dla mnie monitoring to oczywistość i dziwię się nawet, gdy go nie ma) ... Oj, wtedy już bym sie chyba w ogóle nie podniosła...

Jestem prawie pewna, że to Pani ma rację. Ale nie wszyscy pracodawcy są uczciwi, tak jak i nie wszystkie opiekunki...

Stąd moje ambiwalentne odczucia odnośnie takiego pomysłu. 

 

Pozdrawiam!

Jestem bardzo ciekawa, czy - i co - zrobiła Pani w tej sprawie?

Przepraszam za długą wiadomość, ale o dzieciach mogłabym tak godzinami   

Alicja-K.F.

Katarzyna Alicja F. editeda this post 13.11.2014 07:58
13.11.2014 07:49

Całkowicie się z Panią zgadzam. Z tą uczciwocią bywa różnie i dotyczy to obu stron. Natomiast Opiekunki i Rodzice to obcy sobie ludzie, różne charaktery. Potrzeba dużo kultury, zrozumienia, tolerancji, oraz wzajemnego zaufania, by móc współpracować, w tak ważnej kwestii jak opieka i wychowywanie dzieci. Długo pracuję jako opiekunka i miałabym sporo do powiedzena, ale kończę na tym.
Życzę dobrej współpracy dla dobra dzieciaczków.
Maria Z. 

09.07.2015 21:46

 

Rozumiem, że „rodzice” mogą być rozczarowani nianią, która do nich przyjedzie. Brak możliwości bliższego kontaktu i poznania się sprawia, że bardzo często obie strony są bardzo zdegustowane.... delikatnie mówiąc. Uważam, że tu właśnie na forum należy podawać przykłady osób, które nas zawiodły. Nie mam na myśli podawania personali owych osób, ale przyczyn dlaczego tak się stało. Dla jednych to będzie kula u nogi inni zaś dostrzegą bratnią duszę.

Swego czasu pokusiłam się o taki wyjazd zagraniczny, okazało się, że moim głównym obowiązkiem była opieka nad..... psem. Rodzinka w rozjazdach. Prawdopodobnie wynajęcie niani okazało się tańsze od hotelu dla psów. Szybciej wróciłam jak wyjechałam, a z rodzinką korespondowałam od 6 miesiąca....ciąży mamy. Ech.

Komunikacja....kochani rodzice, komunikacja. W moim przypadku zawiodła, ale ja - to nie wszyscy. Dajecie ogłoszenie i w odpowiedzi wyskakuje np. 300 pań, ale czy opiekunek z doświadczeniem czy tylko osób akurat bezrobotnych, które chcą załapać się na pracę, a później to jakoś będzie. Jest tyle możliwości sprawdzenia niani. Można ją odwiedzić u niej w domu, można ją zaprosić do siebie np. na weekend, sprawdzić referencje, poprosić o CV, ale trzeba chcieć. Trzeba chcieć zadbać o własne dziecko.

20.07.2015 14:37

Drogie Panie,

Nie znizylam sie do poziomu Pieńka   jak to pieszczotliwie nazywamy nasza cale szczecie ex-aupair).

Szczerze mowiac to sluchajac jej, a potem rozmyslajac o tym co powiedziala, jestem pewna, ze gdybym probowala jej wyjasnic co bylo nie tak, tylko bym ja rozsierdzila i miala niepotrzebne nieprzyjemnosci, bo to typ pseudokatolicki, bardzo msciwy.

Teraz jest z nami od listopada Dobrodziejka Dorota, ktora nota bene pierwsza odpowiedziala na moje ogloszenie na tym wlasnie portalu, ale jako ze nie miala prawa jazdy(a szkola daleko niestety i to nie z naszego wyboru) wybralismy to i tu podkresle TO, co wydawalo sie logiczne.

Tak- zawiodlo nas to, ze nie chcielismy czytac miedzy wierszami, ze nie pokusilismy sie o rozbicie chronologii versus jej rzekomych referencji.

Dzieki Bogu wszystko rozeszlo sie po kosciach. Ja tez wtedy pracowalam zasadniczo z domu, wiec mialam oko na to co sie dzieje.

Rozmowy kwalifikacyjne, kazde, a szczegolnie te przez Skype moge dostarczyc duzo mylnych wrazen...w koncu obie strony chca sie sprzedac poniekad...ja napisalam dokladnie o co mi chodzilo/jaka to praca i co zapewniamy w zamian...najwyrazniej ta osoba nie czytala ze zrozumieniem, bo po przyjezdzie okazalo sie, ze w sumie to prawo jazdy jest ale prowadzic samochod w UK bedzie sie bala(wiec dzieci w samochodzie z nia za kierownica nie usiada), ze w sumie zamierza byc niepalaca, bo wlasnie rzuca palenie i jednoczesnie sie odchudza...Nigdy nawet nie przypuszczalam, ze np wyzywienie moze stanowic jakikolwiek problem....ale prosze sobie wyobrazic, ze pojemnik soli, ktory zwykle zuzywamy przez rok opustoszal przez 2 tygodnie(500g)...mozna by wymieniac, ale sie nie pokusze. Innym problemem bylo tez to, ze zaczal nagminnie znikac alkohol...i prosze mi wierzyc, ze chetnie sie dziele, jednak wydaje mi sie, ze takie branie sobie czyjegos wina, czy piwa bez uprzedniej zgody wychodzi poza umowne granice utrzymania w ramach tego typu pracy...

A teraz z innnej beczki- Dorota Dobrodziejka opowiadala mi, ze juz ktos gdzies tu na forum opisal podobna sytulacje, gdzie rzekoma niania zachowala sie w podobny sposob...teoretycznie nawet gdybym umiescila jej imie, nazwisko i miasto z ktorego pochodzi, rodzic, ktory chce sie z orientowac z kim rozmawia natknalby sie na ta rozmowe i oszczedzil sobie i swojej rodzinie watpliwej przyjemnosci obcowania z Pienkiem. 
Mozna sie tez klocic, czy prawnie moje dzialanie byloby czy nie byloby przestepstwem( tu sugeruje interpretacje nastepujacego opracowania o znieslawieniu http://www.uwm.edu.pl/mkks/pdf/MKKS_8/13-dziembowski.pdf strony dotyczace rodziny 181-182)

Oj sie rozwleklam...

Wszystkie moje Drogi Panie macie racje...mam nadzieje, ze ja sama nastepnego razu nie bede przechodzic, bo obie z Dorota jak dotad jestesmy ze soba szczesliwe, dzieci tez rozesmiane od ucha do ucha i zawsze ogarniete, moj maz tez ma do niej duzy szacunek i nie oddalby Doroty za zadne skarby.

Ale gdyby przyszlo mi jeszcze raz robic rekrutacje:
1. ufac przeczuciu
2. sprawdzic jak maja sie wyslane referencje do przedstawionej przez kandydatke historyjki
3. ufac przeczuciu


Powodzenia wszystkim poszukujacym!
Oby wszystkie panie i wszystkie rodziny trafialy dobrze i wszyscy zyli dlugo i szczesliwie.

Pozdrawiam

Asia 

Joanna J. editeda this post 20.07.2015 23:12
20.07.2015 23:09

 

Bardzo ładnie napisała Maria.

„Potrzeba dużo kultury, zrozumienia, tolerancji, oraz wzajemnego zaufania, by móc współpracować...”

21.07.2015 11:36

Uwazam ze trzeba zglosic ale problem w tym ze te "specjalistki" zakladaja nowe konta z nowymi nr tel.

Juz sie z tym dwa razy spotkalam.

 

14.11.2015 12:43

Joanna J.

Drogie Panie,

Nie znizylam sie do poziomu Pieńka   jak to pieszczotliwie nazywamy nasza cale szczecie ex-aupair).

Szczerze mowiac to sluchajac jej, a potem rozmyslajac o tym co powiedziala, jestem pewna, ze gdybym probowala jej wyjasnic co bylo nie tak, tylko bym ja rozsierdzila i miala niepotrzebne nieprzyjemnosci, bo to typ pseudokatolicki, bardzo msciwy.

Teraz jest z nami od listopada Dobrodziejka Dorota, ktora nota bene pierwsza odpowiedziala na moje ogloszenie na tym wlasnie portalu, ale jako ze nie miala prawa jazdy(a szkola daleko niestety i to nie z naszego wyboru) wybralismy to i tu podkresle TO, co wydawalo sie logiczne.

Tak- zawiodlo nas to, ze nie chcielismy czytac miedzy wierszami, ze nie pokusilismy sie o rozbicie chronologii versus jej rzekomych referencji.

Dzieki Bogu wszystko rozeszlo sie po kosciach. Ja tez wtedy pracowalam zasadniczo z domu, wiec mialam oko na to co sie dzieje.

Rozmowy kwalifikacyjne, kazde, a szczegolnie te przez Skype moge dostarczyc duzo mylnych wrazen...w koncu obie strony chca sie sprzedac poniekad...ja napisalam dokladnie o co mi chodzilo/jaka to praca i co zapewniamy w zamian...najwyrazniej ta osoba nie czytala ze zrozumieniem, bo po przyjezdzie okazalo sie, ze w sumie to prawo jazdy jest ale prowadzic samochod w UK bedzie sie bala(wiec dzieci w samochodzie z nia za kierownica nie usiada), ze w sumie zamierza byc niepalaca, bo wlasnie rzuca palenie i jednoczesnie sie odchudza...Nigdy nawet nie przypuszczalam, ze np wyzywienie moze stanowic jakikolwiek problem....ale prosze sobie wyobrazic, ze pojemnik soli, ktory zwykle zuzywamy przez rok opustoszal przez 2 tygodnie(500g)...mozna by wymieniac, ale sie nie pokusze. Innym problemem bylo tez to, ze zaczal nagminnie znikac alkohol...i prosze mi wierzyc, ze chetnie sie dziele, jednak wydaje mi sie, ze takie branie sobie czyjegos wina, czy piwa bez uprzedniej zgody wychodzi poza umowne granice utrzymania w ramach tego typu pracy...

A teraz z innnej beczki- Dorota Dobrodziejka opowiadala mi, ze juz ktos gdzies tu na forum opisal podobna sytulacje, gdzie rzekoma niania zachowala sie w podobny sposob...teoretycznie nawet gdybym umiescila jej imie, nazwisko i miasto z ktorego pochodzi, rodzic, ktory chce sie z orientowac z kim rozmawia natknalby sie na ta rozmowe i oszczedzil sobie i swojej rodzinie watpliwej przyjemnosci obcowania z Pienkiem. 
Mozna sie tez klocic, czy prawnie moje dzialanie byloby czy nie byloby przestepstwem( tu sugeruje interpretacje nastepujacego opracowania o znieslawieniu http://www.uwm.edu.pl/mkks/pdf/MKKS_8/13-dziembowski.pdf strony dotyczace rodziny 181-182)

Oj sie rozwleklam...

Wszystkie moje Drogi Panie macie racje...mam nadzieje, ze ja sama nastepnego razu nie bede przechodzic, bo obie z Dorota jak dotad jestesmy ze soba szczesliwe, dzieci tez rozesmiane od ucha do ucha i zawsze ogarniete, moj maz tez ma do niej duzy szacunek i nie oddalby Doroty za zadne skarby.

Ale gdyby przyszlo mi jeszcze raz robic rekrutacje:
1. ufac przeczuciu
2. sprawdzic jak maja sie wyslane referencje do przedstawionej przez kandydatke historyjki
3. ufac przeczuciu


Powodzenia wszystkim poszukujacym!
Oby wszystkie panie i wszystkie rodziny trafialy dobrze i wszyscy zyli dlugo i szczesliwie.

Pozdrawiam

Asia 

Wprost żenujące zachowanie opiekunki, współczuję. Najważniejsze jednak, że znalezliscie Państwo tę odpowiednią.
25.02.2016 07:58
Opiekunki również mogłyby opisywać W tak zajmujący sposób to czego doświadczaly W domach swoich pracodawców. Byłyby to równie niemiłe opowieści.7
05.05.2017 00:10

Dokładnie tak,ja jestem w depresji do tej pory.Byłam w Szwajcarii.Tylko 3 tygodnie i czar prysnął w ciągu paru minut.

27.05.2017 22:54

Joanna J.

Drogie Panie,

Nie znizylam sie do poziomu Pieńka   jak to pieszczotliwie nazywamy nasza cale szczecie ex-aupair).

Szczerze mowiac to sluchajac jej, a potem rozmyslajac o tym co powiedziala, jestem pewna, ze gdybym probowala jej wyjasnic co bylo nie tak, tylko bym ja rozsierdzila i miala niepotrzebne nieprzyjemnosci, bo to typ pseudokatolicki, bardzo msciwy.

Teraz jest z nami od listopada Dobrodziejka Dorota, ktora nota bene pierwsza odpowiedziala na moje ogloszenie na tym wlasnie portalu, ale jako ze nie miala prawa jazdy(a szkola daleko niestety i to nie z naszego wyboru) wybralismy to i tu podkresle TO, co wydawalo sie logiczne.

Tak- zawiodlo nas to, ze nie chcielismy czytac miedzy wierszami, ze nie pokusilismy sie o rozbicie chronologii versus jej rzekomych referencji.

Dzieki Bogu wszystko rozeszlo sie po kosciach. Ja tez wtedy pracowalam zasadniczo z domu, wiec mialam oko na to co sie dzieje.

Rozmowy kwalifikacyjne, kazde, a szczegolnie te przez Skype moge dostarczyc duzo mylnych wrazen...w koncu obie strony chca sie sprzedac poniekad...ja napisalam dokladnie o co mi chodzilo/jaka to praca i co zapewniamy w zamian...najwyrazniej ta osoba nie czytala ze zrozumieniem, bo po przyjezdzie okazalo sie, ze w sumie to prawo jazdy jest ale prowadzic samochod w UK bedzie sie bala(wiec dzieci w samochodzie z nia za kierownica nie usiada), ze w sumie zamierza byc niepalaca, bo wlasnie rzuca palenie i jednoczesnie sie odchudza...Nigdy nawet nie przypuszczalam, ze np wyzywienie moze stanowic jakikolwiek problem....ale prosze sobie wyobrazic, ze pojemnik soli, ktory zwykle zuzywamy przez rok opustoszal przez 2 tygodnie(500g)...mozna by wymieniac, ale sie nie pokusze. Innym problemem bylo tez to, ze zaczal nagminnie znikac alkohol...i prosze mi wierzyc, ze chetnie sie dziele, jednak wydaje mi sie, ze takie branie sobie czyjegos wina, czy piwa bez uprzedniej zgody wychodzi poza umowne granice utrzymania w ramach tego typu pracy...

A teraz z innnej beczki- Dorota Dobrodziejka opowiadala mi, ze juz ktos gdzies tu na forum opisal podobna sytulacje, gdzie rzekoma niania zachowala sie w podobny sposob...teoretycznie nawet gdybym umiescila jej imie, nazwisko i miasto z ktorego pochodzi, rodzic, ktory chce sie z orientowac z kim rozmawia natknalby sie na ta rozmowe i oszczedzil sobie i swojej rodzinie watpliwej przyjemnosci obcowania z Pienkiem. 
Mozna sie tez klocic, czy prawnie moje dzialanie byloby czy nie byloby przestepstwem( tu sugeruje interpretacje nastepujacego opracowania o znieslawieniu http://www.uwm.edu.pl/mkks/pdf/MKKS_8/13-dziembowski.pdf strony dotyczace rodziny 181-182)

Oj sie rozwleklam...

Wszystkie moje Drogi Panie macie racje...mam nadzieje, ze ja sama nastepnego razu nie bede przechodzic, bo obie z Dorota jak dotad jestesmy ze soba szczesliwe, dzieci tez rozesmiane od ucha do ucha i zawsze ogarniete, moj maz tez ma do niej duzy szacunek i nie oddalby Doroty za zadne skarby.

Ale gdyby przyszlo mi jeszcze raz robic rekrutacje:
1. ufac przeczuciu
2. sprawdzic jak maja sie wyslane referencje do przedstawionej przez kandydatke historyjki
3. ufac przeczuciu


Powodzenia wszystkim poszukujacym!
Oby wszystkie panie i wszystkie rodziny trafialy dobrze i wszyscy zyli dlugo i szczesliwie.

Pozdrawiam

Asia 

Pisze Pani "Tak- zawiodlo nas to, ze nie chcielismy czytac miedzy wierszami..."no więc ja, czytając właśnie tak miedzy wierszami, niegdzie nie docztałam o samych relacjach na płaszczyźnie niania - dzieci. Tak własciwie to nic o tej osobie - jako niani - się dowiedziałam. Jedyne co wyczytałam własnie między wierszami to,  że :

cytuję

- prawo jazdy jest ale prowadzic samochod w UK bedzie sie bala

- w sumie zamierza byc niepalaca, bo wlasnie rzuca palenie

- i jednoczesnie sie odchudza (w  domyśle -ma nadwagę)

- pojemnik soli, ktory zwykle zuzywamy przez rok opustoszal przez 2 tygodnie(500g) - uffff... straszne, istna bryła soli, a może tylko dziewczynie solniczka wyleciała z reki i sól się wysypała, a niania bała się przyznać ?.....

- zaczal nagminnie znikac alkohol  (?...)... mozna by wymieniac, ale sie nie pokusze

i dalej czytam, że:

- to typ pseudokatolicki, bardzo msciwy

- a gdybym probowala jej wyjasnic co bylo nie tak, tylko bym ja rozsierdzila i miala niepotrzebne nieprzyjemnosci

- sama nie chce mieć - oszczędzając tym samym innych -
watpliwej przyjemnosci obcowania z Pienkiem

No więc - czytając tak między wierszami - więcej teraz wiem o pracodawcy niż o samej niani. Komentować tego nie będę, ale łatwo się chyba domyślić, że nie chciałabym mieć wątpliwej przyjemności obcowania z taką pracodawczynią.

 


 

 

 

 

03.08.2017 21:28
trudno znaleźć dobra niania bo to nie tylko opiekunka do dzieci to nowy domownik ,nagle pojawia się w domu nowa obca osoba jej tez jest niełatwo obcy dom inne zwyczaje, to nie tylko opieka nad dziećmi to nagla konieczność zycia razem ,w jednym domu 24h trzeba poznać sie przed decyzją podjęcia pracy to jest bardzo ważne ,nie tylko wynagrodzenie ,ważne jest czy dorośli do siebie pasują wtedy łatwiej opiekować się dziecmi organizowac zycie , niania musi sie czuc dobrze w domu w którym mieszka i opiekuje się naszym dzieckiem a my musimy mieć zaufanie najważniejsze jeat nasze dziecko
09.05.2018 22:28

 

..i chyba tylko Ty Alicjo to rozumiesz. Pozdrawiam.

13.07.2018 20:37
« Back to the topic list